Darmowe rzeczy t

2020-02-15 - Explore Martyna Poćwiardowska's board 'Elementy', followed by 449 people on Pinterest. See more ideas about Wzory w stylu vintage, Darmowe rzeczy, Ramki na święta. ZaFree.com.pl - Chcesz się pozbyć jakiejś zbędnej rzeczy - zrób to tutaj. Zadbaj o środowisko i pomóż innym oddając niepotrzebne przedmioty ZA DARMO. Codziennie nowe oferty Z darmowe Internetu można korzystać na wiele sposobów. Darmowe hotspoty, internet Aero2 lub wykorzystywać darmowe startery z aktywnymi pakietami internetowymi. 15. Muzea. Niewiele osób jednak wie, że niemal każde muzeum oferuje bezpłatny wstęp w jeden dzień w tygodniu. Listę muzeów z darmowym wejściem opublikowaliśmy tutaj. 16. Darmowe rzeczy (5) Malware Removal (3) Marketing w Internecie (1) Produkty (5) Recenzje (7) umiejętności (1) Wskazówki (18) Przybory (6) Trening (2) Użytkowe (7) Usuwanie wirusów (3) okna 10 (14) Najnowsze posty. Uaktualnij do systemu Windows 10 za darmo z Windows 7; Infografika darmo Maker Graphic Design Maker Piktochart Darmowe gry kasynowe to temat ciekawy, bo pozwala każdemu graczowi poznać wszelkie możliwości pozycji, która akurat was interesuje. Za taki system odpowiada wirtualna waluta. Z czym się to wiąże? Są to fikcyjne pieniądze, które w gruncie rzeczy nie mają żadnych ograniczeń ilościowych. Rozdajemy ZA DARMO ! na ZaFree.com.pl - Gratisy, Promocje, Próbki, Nagrody Darmowe produkty dla Ciebie ! Bezpłatne próbki, próbki za darmo, darmowe próbki. Codziennie nowe oferty. 2020-09-29 - Explore Dominika Sołtys's board 'Darmowe rzeczy' on Pinterest. See more ideas about Darmowe rzeczy, Planery, Naklejki. 2016-12-31 - Explore DropDire's board 'Downloads', followed by 4660 people on Pinterest. See more ideas about Darmowe rzeczy, Vintage halloween, Futurama. 2020-01-31 - Explore Mateusz Ziomek's board 'Kuchnia' on Pinterest. See more ideas about Kolorowanki, Kolorowanka, Darmowe kolorowanki. Use Kody and thousands of other assets to build an immersive game or experience. Select from a wide range of models, decals, meshes, plugins, or audio that help bring your imagination into reality.

Jaka jest najlepsza opcja migracji NSF do pliku PST?

2020.02.22 08:54 Christinacyrus Jaka jest najlepsza opcja migracji NSF do pliku PST?

Jaka jest najlepsza opcja migracji NSF do pliku PST?
W programie Lotus Notes istnieje wiele plików z rozszerzeniem jako .nsf, takich jak nazwa_użytkownika.nsf, id.nsf, archive.NSF, names.nsf. Plik PST to ważna baza danych do przechowywania danych zbudowana domyślnie przez program Outlook do przechowywania elementów, takich jak wiadomości e-mail, kalendarze, zadania, dzienniki, listy rzeczy do zrobienia itp. Oprogramowanie konwertuje pliki NSF na MS Outlook PST, które można poddawać w MS Outlook 2003, 2007, 2010, 2011, 2013, 2016 i Outlook 2019.
Pobierz Teraz
W przypadku wiadomości autora prawie tego oprogramowania można pobrać jego wersję eksploruj Typ, który pozwala konwertować wszystkie pliki NSF na formatowanie PST, ale pozostawia użytkownikom IBM Domino sposób. Użytkownicy mogą konwertować dane Lotus Notes na różne ciekawe formaty plików, takie jak PST, MSG, MBOX, EML i EMLX.

https://preview.redd.it/7l10qzcskfi41.png?width=528&format=png&auto=webp&s=1e7b23b57b5e3ff7823c4431db98921a7cfccaf1

https://preview.redd.it/lwf0o5vxkfi41.png?width=800&format=png&auto=webp&s=eb73ef12fc01893de486d3c55c810bc75a3405f0

https://preview.redd.it/0nwt23vzkfi41.png?width=823&format=png&auto=webp&s=2157206ba822eb3a6d6eced06a08a28ea4077297
Najlepsza cecha konwertera NSF na PST: -
  • Konwertuj plik NSF na wiele formatów plików
  • Pełna konwersja pliku NSF do PST
  • Odzyskaj uszkodzone lub zdrowe wiele plików NSF
  • Konwerter NSF na PST, aby zapisać poszczególne kontakty
  • Zapisz NSF na komputerowych klientach e-mail
  • Brak ograniczenia rozmiaru danych pliku NSF
  • Obsługuje wszystkie wersje MS Outlook, w tym 2019, Lotus Notes i wszystkie systemy operacyjne Windows
Jako proces ręcznej drogi do Konwerter NSF na PST jest tak praktyczne i czasochłonne. Musisz przenieść kopię zapasową skrzynki pocztowej NSF do przodu przy użyciu jakiejś metody. Jeśli którykolwiek z kroków zostanie nieprawidłowo wykonany, musisz zmierzyć się z dużymi stratami danych, które nie mogą być odpowiednie zarówno pod względem kosztów, jak i czasu. Korzystanie z tego narzędzia zawsze ma opcję, pomimo użycia jakiejś metody eksportu notatek lotosu do programu Outlook. Narzędzie oferuje darmowe wersje, które mogą odzyskać kilka e-maili z folderu NSF skrzynki pocztowej w celu realizacji przez użytkownika.
submitted by Christinacyrus to u/Christinacyrus [link] [comments]


2019.06.10 01:16 hiimsilently Trochę nie wiem, co zrobić teraz w życiu.

Hej, myślę i myślę, i do niczego dojść nie mogę, potrzebuję porady.
W 2018 skończyłem technikum informatyczne. Przez całą moją edukację nie myślałem o pójściu na studia, bo miałem taki "plan", że znajdę sobie "jakąś byle jaką pracę" i po godzinach będę zajmować się swoją pasją(robienie gier wideo) i hopefully po jakimś czasie będę mógł się utrzymać z pasji. Dlatego też maturę zdałem po najmniejszej linii oporów, tzn. jakoś ostro nie zakuwałem, a z rozszerzenia zdałem tylko angielski. Nie miałem złych wyników, bo nigdy nie miałem większych problemów z nauką, ale na pewno stać mnie było na więcej, gdybym się postarał.
Pod koniec szkoły zorientowałem się, że musiałbym się bardziej postarać, żeby coś wyszło z tych moich gierek, bo niby interesowałem się tym od lat, ale progress był bardzo wolny. Dlatego zdecydowałem się odstawić gamedev na bok, żeby skupić się na webdevie. Podobna dziedzina, sprawia mi to też jakąś przyjemność, ale o wiele bardziej "job-worthy".
Długo zajęło mi znalezienie "jakiejś byle jakiej pracy", bo dopiero od 2 miesięcy pracuję w żabce. Nie jest źle, no ale kurde, nadal jest to praca w żabce. I edukuję się w stronę webdeva, i niby wszystko jest fajnie, tylko że widzę, że jest ta sama sytuacja co z gamedevem w szkole. Myślę sobie "wow ile ja wiem, jak zepnę dupę to i za 3 miesiące będę mógł mieć pracę". 3 miesiące mijają i orientuję się, że jasne, wiem więcej, ale nadal nie wystarczająco, ale jak zepnę dupę to i za 3 miesiące mogę mieć pracę. I tak w kółko.
I jasne, kiedyś w końcu nadejdzie ta chwila, że będę wiedział wystarczająco, aby móc podjąć pracę w zawodzie(może już nadeszła). Ale potem myślę sobie nad swoją osobą. Jestem z małej miejscowości, bez znajomości, jestem typowym beta, który polega na litości alpha, jestem cichy, skromny, mało odważny i pewny siebie. Z takimi cechami charakteru mógłbym wykuć całe JS na pamięć, a i tak sprzedać siebie jako typa z kategorii #programista15k. Dodatkowo z podjętą pracą musiałbym się przeprowadzić do nowego miasta, co tylko komplikuje sprawę i tworzy w głowie o wiele więcej pytań.
Raz na jakiś odzywa się ktoś w moim mózgu "a co, jakbyś poszedł na studia?". I sobie myślę o tym przez najbliższe 2 godziny, po czym nic się nie staje. Tylko, że im więcej o tym myślę, tym bardziej myślę sobie "a co jakbym faktycznie poszedł na studia?". Wiem, że studia same w sobie nie dadzą pracy, ale poznałbym i ugruntowałbym sobie podstawy, poznałbym jakiś ludzi itd., poza tym nigdy nie miałem większych problemów z nauką w szkole i lubię się rozwijać i pogłębiać wiedzę. Plus zawsze chciałem zamieszkać w większym mieście i styl "studenckiego życia" brzmi trochę coś, czego chciałbym spróbować.
Problem tylko w tym, że nie wiem nic o studiach. Tak lifestylowo. Skąd ludzie biorą pieniądze na studia? Wiadomo, studia w Polsce są darmowe, ale skądś trzeba mieć ma chleb(i parę innych produktów), coś trzeba wydać na rzeczy związane ze studiami, czynsz nie jest tani, itd. itd., sumując trochę to jednak wychodzi. I jasne, można pracować i studiować jednocześnie, ale też nie można pracować w pełnych wymiarach godzin, więc pieniądze nie będą za duże, a co jakbym chciał jednak się bardziej poświęcić nauce, wtedy miałbym mało czasu na pracę chcąc nie padnąć psychicznie po 3 miesiącach takiego życia. I jasne, z lokatorami czynsz jest tańszy, ale jakoś trzeba jakoś się zorganizować. i to wszystko, żeby rzeczy były ustalone i gotowe na 1 października.
Poza tym tak jak mówiłem wcześniej, maturę zdałem po najmniejszej linii oporu. A jednak kierunki, na jakie byłbym zainteresowany(okołoinformatyczne) sam angielski nie wystarcza. Czy to oznacza, że muszę douczyć się i zdać wymagane matury na własną rękę?
Plus tak też myślę, że na studia w 2019 jest już za późno, więc najwcześniej mógłbym za rok. Ale czy warto? Po tym czasie chyba byłbym w stanie podjąć jakąś pracę w webdevie. Wtedy studiowanie raczej nie miałoby sensu, bo miałbym dobrze płatną pracę, która tak czy siak wymaga nauki i rozwoju. A nawet, gdybym jednak podjął się studiów mając pracę w webdevie byłoby to na zupełnie innych zasadach.
Trochę sobie myślę nad swoim życiem, i z jednej strony w szkole zawsze byłem tym dobrze wychowanym, miłym uczniem, który pewnie pójdzie na studia i znajdzie dobrze płatną pracę. W domu nie było biedy, ale rodzice zawsze pracowali w nisko-płatnych pracach, nigdy nie mieszkałem w nie-wynajmowanym mieszkaniu. Rodzice też pochodzą ze wsi, więc nie było żadnego nacisku edukacyjnego z ich strony(ale za to też żadnych oczekiwań) i tak się stało, że ja skończyłem szkołę i zajęło mi prawie rok, żeby znaleźć pracę w żabce. Z jednej strony mam to poczucie, że stać mnie na więcej i jestem do tego zdolny, z drugiej przychodzi co do czego i czasami wydaje mi się, że jest mi pisane pracowanie za minimalną krajową do 65. roku życia, żeby potem całą emeryturę wydać na leki.
Obecnie nie jest mi jakoś źle, pomimo że dosłownie nie mam znajomych, więc robię jedno z 4 rzeczy: spanie, praca, internet, webdev. Tylko, że jestem ok z moim obecnym stylem życia, jeżeli jest to coś przejściowego, ale jeżeli to jest ten moment this is my life now, to szczerze jest bardzo chujowo, i po co mam żyć w takiej sytuacji? Bo jasne, rozwijam się, ale ile tak na prawdę będę mógł samemu osiągnąć?
submitted by hiimsilently to Polska [link] [comments]


2019.03.16 06:34 SoleWanderer Jacek Wesołowski o radykalnych poglądach

Doszły mnie słuchy, że połowa Koalicji Europejskiej robi teraz w portki, bo jeden z jej przedstawicieli wyraził publicznie kilka (umiarkowanie) postępowych opinii, czym jakoby dał radykalnej prawicy do ręki broń propagandową.
Koalicjo Europejska, spieszę z pomocą! No to jedziemy:
Osoby uprawiające (dobrowolny) seks z inną dorosłą osobą tej samej płci są zupełnie w porządku i powinny móc uprawiać ten seks w takich ilościach, na jakie mają ochotę. Powinny też móc z tą drugą osobą wziąć ślub i mieć z nią wspólne mieszkanie, gromadkę dzieciaczków, psa, kota, a nawet dynie ozdobne.
Osoby transpłciowe istnieją i są zupełnie w porządku. Powinny móc uprawiać taki (dobrowolny) seks z innymi dorosłymi osobami, na jaki tylko mają ochotę, brać z tymi osobami ślub i mieć z nimi wspólne mieszkanie, gromadkę dzieciaczków, psa, kota, a nawet - tak, nawet! - dynie ozdobne. Te osoby wiedzą najlepiej kim są i zamiast wiedzieć lepiej od nich należy ich słuchać.
Aborcja przed zakończeniem 12 tygodnia ciąży powinna być dostępna bez ograniczeń i bezpłatna, a na ludzi, którzy nękają kobiety korzystające z tego zabiegu, powinien być paragraf w kodeksie karnym.
A w ogóle to strasznie głupie, że obrazy mordów i wyrywania flaków nie budzą zgorszenia, a zwykły babski cycek owszem.
Kościół Katolicki odpowiada za molestowanie dzieci przez księży jako instytucja, a ponieważ od lat tę sprawę bagatelizuje, zaniedbuje, tuszuje i odwraca kota ogonem, to należy go, jako instytucję, pociągnąć do odpowiedzialności sądowej. Konkordat należy wypowiedzieć i usunąć wzmianki o nim z Konstytucji.
Muzułmanie, buddyści, ateiści, agnostycy, hinduiści, żydzi, protestanci, ba! nawet katolicy, są w gruncie rzeczy spoko, a jak mają ochotę stawiać w środku miasta jakąś w miarę sensową architekturę sakralną, albo wręcz zgoła profańską, to proszę bardzo, byle w zgodzie z planem zagospodarowania i niech nie budzą sąsiadów przed ósmą rano.
Wojny są okropne i straszne, i absolutnie każdy człowiek ma prawo do tego, żeby się od wojny rączo oddalić. Jeżeli z tej okazji trafi do nas - spoko. Nagich odziać, głodnych nakarmić, czy jakoś tak to szło. Bardzo chętnie zapłacę na ten cel dodatkowe podatki.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest spoko i fajnie, że ludziom chce się robić takie rzeczy. Róbta co chceta! :-P
Ale - dobroczynność od święta nie jest rozwiązaniem wyzwania cywilizacyjnego, którym jest prosty fakt, że absolutnie każdy na coś choruje lub zachoruje. Służba zdrowia powinna być bezpłatna i finansowana z publicznych środków. Jeśli w tym celu trzeba podnieść podatki, to trudno. Leki na receptę powinny być darmowe. Homeopatia i medycyna alternatywna nie powinny być na receptę, bo to nie lekarstwo, tylko ściema.
Antyfaszyści są największymi patriotami w tym kraju, a Roman Dmowski smażyłby się w piekle, gdyby piekło istniało. Tak zwany "marsz niepodległości" należy rozpędzić w cztery wiatry, bo to festiwal nienawiści pod płaszczykiem powierzchownie rozumianej "dumy narodowej".
Józef Piłsudski był dobrym socjalistą, ale miał dyktatorskie zapędy i to nie jest spoko. Karl Marx był dobrym socjalistą i wielkim zwolennikiem polskiej niepodległości i powinien mieć plac swojego imienia w każdej wsi, w każdym mieście, ba! nawet w Budapeszcie.
Podatki są dobre, a płacenie podatków jest patriotyczne, w odróżnieniu od wymyślania sobie wrogów i wojenek, byle tylko móc pofantazjować o "umieraniu za ojczyznę". Złotówka nie jest równa złotówce, bo sto złotych w ręku pielęgniarki waży więcej niż tysiąc złotych w ręku prezesa, dlatego podatki powinny być progresywne.
Większość ludzi w tym kraju zarabia mniej niż zasługuje.
Lech Kaczyński zginął w wypadku lotniczym, którego główną przyczyną było polskie państwo z kartonu, w którym nawet w sytuacjach, od których zależy czyjeś życie, notorycznie nagina się procedury i standardy do czyichś zachcianek, niechcemisiów i nieogaru.
Bury był zbrodniarzem wojennym.
No, chyba wystarczy. Listy z pogróżkami, płatnych morderców i ekipy TVP proszę kierować na mój obecny adres zamieszkania: . Najchętniej w godzinach popołudniowych i wieczornych, bo przed południem zwykle załatwiam jakieś sprawy służbowe na mieście.
(sauce: FB pana Jacka Wesołowskiego, mojego partyjnego kolegi, pod każdym z tych akapitów podpisałbym się oburącz i obunóż, dodając też że proto-socjalistą był też Adam Mickiewicz)
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2018.12.29 13:29 taigorg Dowiedz się, jak działają optymalizacja seo krok po kroku

Face-Off z trendami Facebook Seo

Specjaliści zachęcają do stworzenia idealnego terminu dla witryny lub witryny bloga. Niektórzy klienci są również po prostocie w użyciu i adaptacji. Przeanalizuje tekst nazw i słów użytych w linkach.


Dzisiaj SEO może być mantrą dla każdego domu biznesu, aby odnieść sukces. Obecność i widoczność w Internecie to coś, do czego dążą wszyscy przedsiębiorcy. Aby uzyskać maksymalny biznes, wszystkie one zależą od listy map Google. Ta aukcja zapewnia im lepszą widoczność na arenie internetowej, aby walczyć z nią jak prawdziwi wojownicy.

Możesz ustawić SEO i PPC do wykorzystania w swoich filmach. Po prostu powinieneś zainwestować w kampanię PPC, która wysyła klientów na stronę zawierającą Twoje filmy, możesz także tworzyć i sprzedawać swoje filmy, optymalizując seo w wyszukiwarkach magnetycznych.

Słowo kluczowe ten problem nie jest centralnym tematem moich treningów PPC. To był poważny niedopatrzenie. W rzeczywistości niszowe potrzeby badawcze, aby mogły zostać zrozumiane przez każdego, kto podejmuje marketing za pośrednictwem technologii internetowej!

Węższy niszowy promowany. Używanie tylko pierwszych trzech z tych zasad umożliwiło mi, w jaki sposób osoba wydaje się faktyczną pozycją numer 4 na pierwszej stronie wyników wyszukiwania Google. W rezultacie moja witryna wygenerowała ponad 180 000 USD (USD) sprzedaży w ciągu pierwszych dziesięciu tygodni.

Blogowanie może być trudne i czasochłonne. Tak jak ci, którzy są nowicjuszami, którzy nic nie robią, aby pomóc twojej firmie. Przykładem może być fakt, że będą musieli samodzielnie założyć stronę internetową i zapoznać się z różnymi strategiami promocji tej witryny. Dodawanie treści będzie nieodłączną częścią sukcesu blogu, który pomoże im regularnie sprawdzać, czy ich strona internetowa jest kochana przez świetne wyszukiwarki.

Przeglądanie usług i zamieszczanie tych recenzji na stronach internetowych to inny sposób budowania więzi. Twoje uczciwe oceny i mądre opinie mogą również budować reputację dobrego eksperta w swojej dziedzinie.

Firmy SEO oferują również inne usługi dotyczące składania artykułów, składania katalogów i zarządzania zakładkami społecznościowymi, które można zakupić osobno. Podczas zatrudniania firmy SEO, musisz sprawdzić jego portfolio. Portfolio zawiera adresy URL strony internetowej, które mają o wiele lepsze. Możesz przeglądać strony internetowe w portfolio i przeglądać ich ranking w wyszukiwarce google. Jeśli strony internetowe odnoszą sukcesy w wyszukiwarce, firma Seo może również pomóc Twojemu internetowi w rankingu w najważniejszych wyszukiwarkach. Zatrudniając firmę SEO, możesz zrealizować ich pragnienie skoncentrowania się na ważniejszych kwestiach biznesowych. Ponadto zatrudnienie firmy Seo pozwoli Ci zaoszczędzić niekończące się godziny.
Wyszukiwarki i SEO - Dowiedz się, jak działają

Po prostu zapamiętaj kilka rzeczy podczas pozyskiwania firm z listami Google. Będziesz mógł zmienić to na wszystko, co chcesz. Generalnie piszą na przykład "darmowe oprogramowanie do tworzenia kopii zapasowych na moim komputerze".

Większość dużych i małych firm ma odpowiedź na pytanie, dlaczego optymalizacja reklamy jest potrzebna w Twojej firmie. Wiedzą, że jest to najprostszy sposób, aby przyciągnąć coraz więcej ruchu do swojej strony. Nie tylko to, jest to wskazówka, jak pomóc firmie w wielu sprawach na dłuższą metę. Kilka z wielu opisanych poniżej scenariuszy.

Główną częścią optymalizacji seo jest słowo kluczowe. To słowo kluczowe lub fraza kluczowa będą jedynymi obszarami używanymi przez Twoich klientów w Internecie. Przed utworzeniem treści należy przeprowadzić badania i znaleźć słowo kluczowe apt dotyczące przedsiębiorstwa komercyjnego. Załóżmy, że jeśli możesz sprzedawać lub promować napoje zdrowotne, kluczowym słowem powinny być "najlepsze napoje zdrowotne" lub "korzyści płynące z napojów zdrowotnych" itp. Słowa kluczowe można naprawdę znaleźć przy użyciu wysokiej jakości treści. oprogramowanie. Oprogramowanie wyświetli listę wstępnie zdefiniowanych słów kluczowych odpowiednich dla firmy.

Trzymaj się z daleka od farmy linków. Specjaliści zachęcają stronę internetową lub stronę internetową, która wyświetla linki do innych stron. Google marszczy brwi, że ta szczególna praktyka może również być karana prawdopodobnie za dołączenie do farmy linków.

Nie będzie szybkiej formuły na to. To zajmie Ci czas, cierpliwość i energię. Pisanie SEO dotyczy prób i błędów. Aby się nie martwić, pokażemy Ci kilka narzędzi, które mogą ci bardzo pomóc. Dostępna jest również dowolna informacja online, jednak pomagają w budowaniu wiedzy o SEO. Jeśli jesteś naprawdę dobry, zauważysz pracę, którą wykonujesz na pierwszej stronie tej wyszukiwarki, takiej jak Główna wyszukiwarka.

Inną rzeczą, o której należy wspomnieć, może być wykorzystanie wstecznego linkowania. Linki zwrotne to adres URL witryny, który znajduje się w innych witrynach. Ludzie mogą przejść do niego i dotrzeć do internetu za jednym razem. W rzeczywistości Google przygląda się wszystkim bardzo drobiazgowo i uważa tworzenie back-links za dobry, solidny czynnik przy jednoczesnej optymalizacji kosztów Google i Yahoo.

Po co pisać własnego bloga? Osoba rozpoczyna pisanie własnego bloga i buduje wiarygodność, a następnie nagle zaczyna polegać na tym, że ktoś inny napisze Twój blog, co zmieni Twój styl pisania na blogu; dlatego może zrzucić ludzi, którzy lubią twój styl pisania i tracą powracającego gościa. Jeśli nie masz konkretnych gości, piszcie od czasu do czasu, ale wierzcie im. Osoba ma zespół lub wystarczającą liczbę osób do codziennego wykorzystania na blogu, to jest absolutnie prawdziwy outsourcing marketingowy. Po stronie zalecanej, jeśli blog jest samowystarczalny, większość witryn powinna być napisana w sposób unikalny.

Podsumowując, gdy pojawi się pomysł dobrej strony e-commerce lub jakiejkolwiek firmy - moja rada, nie rezygnuj z pracy, dopóki nie wiesz, że masz siedzibę i masz pieniądze. Musisz nauczyć się, jak to zrobić, wraz z pragnieniem a pasja przeprowadzi cię przez frustrujące czasy, bo dobre czasy mogą zadbać o siebie.

enr98dks320ajc2agtbj

submitted by taigorg to testPosts [link] [comments]


2018.12.03 11:10 Antorymixi Dzwonek nie działa

Mam różne dzwonki dla różnych rzeczy.

po aktualizacji oreo, dzwonek SMS-a, aplikacja używana jako aplikacja wiadomości anroidowych ... dzwonek zmienił się. (Dzwonki sms darmowe ) Kiedy wchodzę do ustawień, ten, który chcę, jest "wybrany", ale bez względu na to, co robię, domyślny jest używany ... co się dzieje?

jak mogę wybrać moją wybraną do pracy?

submitted by Antorymixi to u/Antorymixi [link] [comments]


2018.11.28 08:14 Scypio [Plaża 2019] Studium Przypadku, czyli o Dupie Maryni

Wstęp

Dziś nieco inaczej, zamiast polecać ćwiczenia i przyrządy, przyjrzymy się procesowi.

Analiza przypadku

- Scypio - zagadnęła była - ratuj, dupa nie mieści mi się w żadne stare spodnie.
Zajmiemy się dziś przypadkiem damy lat hrmmm...ść...hmm i parę. No zdecydowanie nie podlotek, dzieci dwoje, brak czasu i życiowa galopada spowodowały, że - no, że dupa nie mieści się w żadne stare spodnie. Zrobiło się jej smutno, zagadnęła więc do ostatniej swej nadziei, czyli do mnie. Znany jestem z bycia raczej szczupłej sylwetki, a to dzięki diecie złożonej ze stresu i niewyspania. A bardziej serio: z umiarkowanie aktywnego stylu zycia i braku skłonności do fitnesowego fanatyzmu. Wyznaczyliśmy więc sobie podówczas datę "do wakacji" (ponad 6 mcy), cel (mieszczenie dupy w spodnie od dziś ad calendas graecas) i można zaczynać. Trochę bawił mnie strach w oczach, że "trener" wszystkiego zabroni, będzie budził na zaprawę o 4:30 i skaże na dietę złożoną z rukoli, wody źródlanej i wspomnień o smaku.
Nic z tych rzeczy. Nie będzie bez wyrzeczeń, ale żadnej katorgi. Jestem zdania, że zmiana stylu życia ma być na lepsze i zdrowsze, a nie celem torturowania kogoś.
Pierwsze co dama miała za zadanie zrobić to rozpisać swój dzień (dzieci, praca, dom, obowiązki, mąż, pies, inne takie) i przez tydzień notować wszystko co konsumuje (je i pije). Z lękiem i trwogą zapytała, czy trzeba rzucać palenie. Trzeba, owszem, ale dla zdrowia, a nie celem chudnięcia, więc może sobie palić, jeśli nie martwi się tym, że będzie miała niższą wydolność tlenową. Ostatecznie nie rzuciła, ale to temat na zupełnie inną połajankę. ;)
Wszystko ładnie spisane, a potem - posługując się tabelkami z internetu - oszacowaliśmy ile kcal konsumuje średnio dziennie. Takie obliczenia są szacunkowe, jeśli nie ważysz każdej porcji i nie masz dokładnych danych o składzie produktu, dlatego nie ma się co spinać o +/- 50 w tą, czy w tą. Kiedy celem jest zrzucenie paru kg preferuję zaokrąglanie w górę do pełnych setek. Ale to moja metoda, nie każdemu odpowiada. Wynik wyszedł nienajgorszy, nie ma obżerania się nad miarę, ale było trochę rzeczy, które należało poprawić odżywianiu.
Wypisywanie cudzego jadłospisu mija się z celem, każdy z nas je inaczej, wypiszę więc rzeczy, które postanowiliśmy wyeliminować: * Brak regularności w posiłkach * Fastfoody "łapane na szybko" * Podjadanie * Słodzone napoje (+ inne dosładzane produkty spożywcze) * Okazjonalny alkohol
Alkohol to tzw. "puste kalorie" (nie białka, nie węglowodany, nie tłuszcze, a zatem "puste"), które jednak wciąż liczą się do targetu, a na dodatek oszukują, bo trawione są jako pierwsze, co zjemy dodatkowo jest więc odkładane (i tyjemy!). Temat jest złożony, warto samemu poczytać o tym, bo sporo mitów narosło dookoła alkoholu w diecie i sporcie. Mnie zwłaszcza drażni "jedno piwo nie szkodzi" po siłowni. Szkodzi, do diabła, bo upośledza nam metabolizację białek, zatem odbudowanie mięśnia. A dla dla nas, maluczkich, każda proteinka idąca na odbudowę mięśnia (regenerację organizmu, rrwa!) jest na wagę złota, bo pozwala bez zbędnego bólu podjąć walkę dnia kolejnego. Alkohol wypadł więc z diety bez zbędnych protestów i bez żalu.
I tak, jak fastfoody i brak regularności można jakoś zwalczyć, tak podjadanie i wszechobecny cukier wydawały się wrogiem nie do pokonana. Czyżby nasza Drużyna ...eee... "pierścienia" nie pasuje, niech więc będzie "Paska od Spodni", przegrała już na starcie? Czytajcie dalej, a się dowiecie - już w następnym odcinku. To znaczy akapicie.

Podjęte działania

"Cel kaloryczny", czyli ile tych potforków musimy dziennie spalić ustalamy posiłkując się tym: http://scoobysworkshop.com/accurate-calorie-calculato - znam tą stronkę, pewnie są lepsze, ale tą mogę polecić. Szybko ustawiamy płeć, wiek, wzrost, wagę ("Ale nie patrz!"). Wybieramy sobie, że mamy 1-3 godziny intensywnego kardio w tygodniu (upraszczając wszystkie opisane wcześniej czynności), 3 posiłki dziennie, oszacowanie tłuszczyku (tu było trochę targowania i użycie argumentu "ad mężum", któren to jednak mąż uznał, że nie bierze udziału w tej batalii i wycofał się na z góry upatrzone "jadę po dzieci") i przewidywanego przyrostu masy mięśniowej. Wybraliśmy zerowy, bo nie spodziewamy się przyrostu masy mięśniowej (najniższa opcja powyżej zera to 5kg/rok, a to wbrew pozorom sporo). Najważniejsza dla nas opcja to cel: redukcja tłuszczu przy 10% redukcji kalorycznej. Jest to mało drastyczna restrykcja, a daje nam jakieś ~9kg rocznie mniej na wadze - co w naszym przypadku jest aż nadto by obwód zadniej części osobowości zredukować do rozmiaru "starych spodni". To ważne by mieć cały czas na uwadze wcześniej wyznaczony cel.
Na początek przedyskutowaliśmy sprawę "fitnesu", czyli co może zmieścić w swoim grafiku by te kalorie jakoś się dodatkowo spalały. Zajęcia dwa razy w tygodniu wydawały się przyzwoitą opcją, ale po bliższym zapoznaniu się z tym, co i gdzie ćwiczy jednak chciałem oznaczyć jako 'poszło do kosza'. Dlaczego? Nie napiszę co dokładnie ćwiczyła, ale nie są to zajęcia znane z braku intensywności i raczej nie zrobi się tam naszego celu. Może to i dla zdrowia-rekreacji dobre, ale tu jednak cel konkretny. No i klub znam z nastawienia na towarzyskie ploty, a nie treningu. Smutne oczka, niechęć do rezygnacji z zajęć, bo tam koleżanki, oraz solenna obietnica dołożenia po zajęciach 45 minut na bieżni, rowerku stacjonarnym, albo innym spinnerze (orbitreku?) zrobiły swoje.
...co tylko pokazuje ile warte były te zajęcia - jeśli masz po czymś takim siłę by 45 minut zapierdalać ze średnią intensywnością jakieś kardio, to raczej nie pomoże w osiągnięciu celu samo w sobie. To znaczy się co? To znaczy się, że każdy dodatkowy ruch to dodatkowo spalone kalorie, a pomęczenie się trochę w miłym towarzystwie jest zdrowe dla głowy, odstresowuje, etc. Jeśli nie jesteśmy więc w sytuacji albo/albo, to proponuję coś dołożyć, a nie rezygnować. Jeśli nie mamy tyle czasu by dołożyć, to jest mi przykro, ale zmiany są niezbędne. Można też "kolanem dopchnąć" trochę ruchu w różnych innych miejscach naszego grafika dziennego, ale o tym za moment.
Bo najpierw dygresja. Parę mcy po rozpoczęciu walki o wolność obwodu dupy w spodniach pojawiło się ułatwienie - a mianowicie prezent w postaci jednego z tych zegarków/opasek fitnesowych, co to przez bt z telefonem gadają. W pakiecie był aplikacja, która liczyła kroki, ruch i inne takie, na podstawie tego "zliczała kalorie" (cudzysłów, bo wszyscy wiemy jakie to umowne) i pozwalała na ustalenie dziennego celu kroków/kalorii, po spełnieniu którego gasiła lampki na wyświetlaczu (cyferblacie?) i pipczyła radośnie. Wizualizowanie sobie w ten sposób dziennego celu pomogło bardzo, bo stało się łatwo osiągalnym szybkim celem - zapipczyć opaską i zgasić te całe lampki. Jeśli kogoś więc stać i ma ochotę zrobić solidny research co mu będzie najbardziej pasować, to taki zakup się opłaca. Na co mamy dowody w postaci czyjejś dupy wciśniętej w spodnie. ;)
Wracając. Co to znaczy, że "upychamy kolanem" ruch? W tym przypadku było to zabieranie rano psa na 15 minut biegania (5 minut rozgrzewka truchtem, 5 minut biegania, 5 minut odpoczynku truchtem - pies szaleje ze szczęścia tak btw), co dotąd robił nie wspominany jak dotąd małżonek (o jego wkładzie w odchudzanie będzie dalej, bo jest istotny i wart wspomnienia), rezygnacja w pracy ze schodów ruchomych i windy, oraz wieczorne "pajacykowanie" z dziećmi (tabata oparta o robienie wszystkim znanych pajacyków, wespół w zespół z dzieciakami, które miały z tego solidny ubaw tak przy okazji) kiedy tylko się fizycznie dało. Bo trzeba wam, kochani czytelnicy, wiedzieć, że dzieci to fatalni partnerzy fitnesowi, niekonsekwentni, niesystematyczni, a na dodatek dziecinni i wymagający uwagi, nadzoru, a czasem wręcz chorują, przynosząc z przedszkola jakąś zarazę, a wtedy to już nie poćwiczą i jeszcze trzeba się nimi opiekować. Na psie można bardziej polegać. No i na mężu, który błyskawicznie zrozumiał, że jego pomoc jest nieodzowna, oddał wyprowadzanie psa na rzecz przejęcia innych obowiązków.
Czym są "inne obowiązki" w przypadku naszego fitnesowego celu? Przygotowanie posiłków w domu jest wtedy niezwykle istotne, zatem podskakuje kilka pozycji na liście priorytetów. Kto nie próbował jednocześnie być matką, kucharką, pracownicą korpo i fitness królową, ten nie wie co to znaczy zapierdalać na 128% obrotów. Nie da się. Zazdroszczę, jak ktoś tak potrafi, ale nie znam takich przykładów. I tyle. Tu potrzebna jest pomoc. Jeśli kogoś stać na fit katering, to ok, czemu nie, takie usługi są na naszym rynku dostepne, ale są drogie i IMHO nieopłacalne. Ale to IMHO, innych doświadczenia mogą być zupełnie odmienne. Tu zatem pojawia się wyżej wspomniany mąż, cichy bohater tej opowieści. Przejął na siebie robienie zakupów wg. listy (nie ma się co czarować - facet posłany na zakupy bez listy będzie błądził jak Argonauci i wróci po 40 latach) i częściowe przygotowanie zakupionych produktów tak, by łatwo potem sięgnąć po takie komponenty celem skonstruowania posiłku. Niezależnie kto ów posiłek przygotowuje.
Tu płynnie przechodzimy do układania sobie diety. Skoro już jedno narzędzie by pan Scooby, to spróbujmy drugiego: https://www.custommealplanner.com/ - wymaga założenia konta, ale darmowe jest na nasze potrzeby wystarczające. Jest milion i trochę takich wynalazków (np. polecany czasem na reddicie www.eatthismuch.com), rożne potrzeby dietetyczne (co innego dla wegetarian, co innego dla cukrzyka, etc. ) dlatego jadłospisu nie będę przedstawiał. Może innym razem, jak będzie zainteresowanie. Ogólnie nie było tu przebojów, rodzinę i tak trzeba wyżywić, a mając a priori wymyślone posiłki i zrobione zakupy sprawa nie zajmuje wiele czasu.
Eliminacja podjadania. Temat bolesny i nie obyło się bez jednego focha, bo ciasteczka, czipsy i "podgryzajki" (do dziś nie wiem co to, podejrzewam, że inny rodzaj ciastek) wyleciały z listy z hukiem. Pozostają dwie rzeczy: przyzwyczajenie i 'mały głód'. Małego głoda można wyeliminować poprawną dietą, jedząc produkty, które dobrze wypełniają. Z przyzywczajeniem jednak trudniej, bo jak się człowiek przyzwyczai, to zupełnie jakby się od heroiny uzależnił. No prawie. Tutaj z pomocą przyszły nam "ujemne kalorie", a konkretniej to świeże marchewki i ogórek. Muszę nadmienić, że nie są to prawdziwie ujemne kalorie (stąd cudzysłów), a nazywa się tak, bo zjadane produkty bogate są w wodę i błonnik. Zaspokajają naszego głoda, a nie dorzucają dużo do kalorycznego bilansu. Nie dajcie się jednak złapać w pułapkę diety bazującej na tych "ujemnych kaloriach". To nie jest aż tak proste i tylko sobie krzywdę zrobicie. Za to jako rzeczy do podjadania są idealne. A jak połączymy to z popijaniem wodą niegazowaną, albo zieloną herbatą, to takie małe głody eliminujemy jak ręką odjął.
Cukier i cukroprodukty - czyli wyrzucenie wszystkiego co słodzone. Słodzone gazowane napoje to szatan i zło, pierwsza rzecz, która powinna zniknąć z diety zaraz po alkoholu. Jeśli już musicie pić gazowane, bo nic innego nie smakuje, to rozglądajcie się za niesłodzonymi dodatkowo produktami i patrzcie na skład. Tak prosta rzecz jak dżem może mieć różną zawartość cukru. Jak się z tym walczy? Dokładnie czytamy opis na etykiecie. Powtarzam: dokładnie czytamy opis na etykiecie. I wybieramy ten produkt, który ma najmniej cukru (zazwyczaj pozycja "w tym cukry") na 100 gram produktu. W ten sposób oszczędzamy sobie trochę kcal z węglowodanów i minimalizujemy zachciewajki cukrowe.

Analiza efektu

Smutna wiadomość - pierwsze efekty były mierzalne dopiero po 3 miesiącach od wprowadzenia zmian. Dlaczego? Może wiek, może hormony, może konieczność przestawienia się na nowy styl bycia, może unaocznienie celu za pomocą zegarka-aplikacji pozwoliło się mocniej przyłożyć? W efekcie cel został osiągnięty z małym naddatkiem, dupa weszła w spodnie i jeszcze można było pokazać, że "o tyle" więcej w obwodzie ubyło.
Nie otrzymałem pozwolenia na zdjęcia ani przed, ani po. Pod groźbą mordobicia.

Wnioski

Systematyczność i dyscyplina. Plus pomoce naukowe (tabele kalorii, te całe planery posiłków, aplikacja fitnesowa na telefon, etc.) i wsparcie środowiska. Praworządny charakter (a konkretnie: przestrzeganie praw termodynamiki). To są czynniki, które dają sukces. Narzędzia pozwalają nam ocenić jakie robimy postępy (np. w.w. kalkulator pokazuje ile statystycznie powinniśmy gubić na miesiąc) i za ich pomocą sterować własnym wysiłkiem.
Ale nic nie jest bez ceny. Ćwiczenie, zmiany nawyków żywieniowych, czytanie etykiet przy zakupach, to są rzeczy, które niejednemu staną na drodze jako przeszkoda zdająca się być niemożliwą do pokonania.

FAQ

Pytajcie. I jeszcze mi powiedzcie co byście chcieli przeczytać następnym razem (któregoś grudnia, znowu zapomniałem którego, ale jakoś w święta).
submitted by Scypio to Polska [link] [comments]


2018.10.30 20:41 pothkan Pierwsze kroki z genealogią

Bezpośrednio zainspirowane tym tematem, który zresztą polecam przeczytać, bo porusza kilka powiązanych kwestii. Do tego czas jest idealny, bo nadchodzące święto idealnie sprzyja zainteresowaniu się tematem.
A szerzej, chciałbym to wam zarazem zaproponować jako pomysł nieregularnego cyklu, wymiennego z AMA, roboczo nazwanego Poradnikiem. Zasady z grubsza tak jak przy AMA (czyli ważne, umawiamy się wcześniej na konkretny termin), tyle że dyskusja ograniczona do konkretnego zagadnienia (hobby, specyficzne umiejętności, talent, wiedza, bardziej ogólnie - pasja), oraz otwarta wprowadzającym wstępniakiem (coś jak mój poniżej). Ogólnie, o ile AMA dotyczy bardziej kogoś, to Poradnik - czegoś.
Tytułem wstępu - od paru lat w wolnych chwilach zdarza mi się zajmować genealogią, przy czym robię to (pomijając dokumenty rodzinne) prawie wyłącznie online (+ korzystałem z 2-3 książek lokalnych genealogów), choć mam też pewną wiedzę o badaniach archiwalnych z drugiej ręki, no i pozagenealogiczne doświadczenie jako historyk.
Jak dotąd, udało mi się zidentyfikować ok. 280 przodków, w tym 100% do piątego pokolenia (praprapradziadkowie) wstecz. Najdalsza dokładna data, jaką udało mi się ustalić to ślub z 1726, najstarszy fizyczny dokument 1774 (skan oczywiście), a najdalszy znany przodek (12. pokolenie) żył w latach mniej więcej 1630-1700 (dokładnych dat nie znam). Generalnie udało mi się ustalić wszystko mniej więcej 200 lat wstecz, potem zaczynają się "schody" - choć bardzo często wiem, że starsze księgi fizycznie istnieją, a badania terenowe odkładam trochę z braku czasu, a trochę z nadziei że kiedyś ktoś je zindeksuje. Jeśli chodzi o pochodzenie "stanowe" - bezwzględnie dominują chłopi, jest też trochę mieszczan (z małych miasteczek), jedna-dwie rodziny drobnoszlacheckie, oraz gałąź (z grubsza 1/16) "olędrów", czyli osadników niemieckich (poza tym wyłącznie Polacy). Geograficznie: 2/4 Wielkopolska, 1/4 Górny Śląsk, 1/4 Mazowsze.
Poniżej garść przydatnych (mam nadzieję) porad i linków. Szerzej - w dyskusji, jak coś konkretnie was zainteresuje, to pytajcie. O to chodzi w tym temacie.
Czym jest genealogia, nie będę się rozpisywać - odsyłam do odpowiedniego hasła.
Zanim zabierzecie się za genealogię, poszukajcie odpowiedniego oprogramowania. Plik tekstowy może być wystarczający na początku, ale z czasem przestanie. Na rynku jest szereg zarówno programów standalone, jak i serwisów online (o tych za chwilę), z płatnych chwalone jest m.in. polskie Drzewo Genealogiczne. Sam używam (i polecam) bezpłatny Ahnenblatt, który działa bez instalacji (można odpalać z pena), ma wszystkie podstawowe funkcje, całkiem rozbudowane opcje, aczkolwiek słabo wypada w generowaniu "wizualnych" drzewek.
Przeważnie każdy program ma swój natywny format pliku (tzn. bazy), ale zarazem istnieje uniwersalny format .gedcom, co ciekawe opracowany przez Mormonów. Przyda się on wam np. przy eksporcie / imporcie baz do serwisów online, takich jak (dość popularne w Polsce) My Heritage czy Ancestry. O ile odradzam prowadzenie w jakimkolwiek z nich swojego podstawowego drzewa, to warto wrzucić tam (i co jakiś czas, np. 1-2 razy w roku aktualizować) swoiste "demo" (ograniczone darmowymi limitami, np. na MH to jest 250 wpisów), bo można dzięki temu uzyskać pomoc lub dane od innych, spokrewnionych badaczy - a także im pomóc. Owe serwisy umożliwiają także (choć jest to ograniczone w wersjach bezpłatnych) pewne przeszukiwanie baz, choć to raczej jest przydatne w kontekście USA itd. - dla Polski mniej.
Od czego zaczynamy? Proste, od wpisania siebie. Nazwisko, imię (imiona), data urodzenia, miejsce urodzenia, data i miejsce ślubu (jeśli już nas dotyczy). Potem to samo dla rodziców, dziadków, rodzeństwa. Pierwsze informacje będziemy znać "z głowy", ale po chwili trzeba sięgnąć po dokumenty. A zatem, przeszukujemy (za zgodą oczywiście) rodzinne archiwa - najbardziej przydatne będą akty dotyczące trzech kluczowych dla genealogii wydarzeń: urodzin/chrztu, małżeństwa oraz zgonu - w każdym powinny być zawarte także dane rodziców danej osoby (osób). Ale przydatne mogą być także inne dokumenty. Przy okazji warto popracować ze skanerem.
Kolejny krok to przejrzenie (najlepiej ze starszymi krewnymi) rodzinnych albumów. Znowu przyda się skaner. Zdjęcia same w sobie do genealogii raczej niewiele wniosą (raczej, bo np. można trafić na podpisane/datowane zdjęcie ze ślubu czy pogrzebu), ale ją ubogacą wizualnie.
Za powyższe warto zabrać się jak najszybciej - akta nie uciekną, ale ludzie nie żyją wiecznie!
Przy okazji rodzinnej wizyty na cmentarzu warto spisać daty z grobów, przypomnieć (spytać) kto był kim, itd.
Jeśli rodzinne zasoby będą odpowiednio obfite, istnieje duża szansa, że uda wam się dotrzeć do okresu, który można już uchwycić w archiwaliach online (czyli z grubsza 100 lat temu). Jeśli nie, konieczna może być wizyta w USC, gdzie przechowuje się młodsze akta.
Gdzieś w tym momencie zacznie się prawdziwa "zabawa". Co nas może spotkać?
  • Jak już wcześniej wspominałem, polskie chłopskie nazwiska ustaliły się zaledwie ok. 160-180 lat temu. Mieszczańskie trochę wcześniej, a szlacheckie ok. 500 lat temu. Wcześniej nie tylko nazwiska zmieniano, ale także używano kilku naraz, wymiennie. Do tego trzeba pamiętać, że kobiety przyjmowały nazwiska po mężu (a że ponowne małżeństwa wdów i wdowców to norma, trzeba uważnie na dopiski o tymże zwracać uwagę).
  • Czasem nie znamy nazwiska, ale że jakoś daną osobę wpisać, osobiście polecam wstawiać "N.". To pomoże utrzymać porządek w bazie.
  • W drugiej połowie XIX wieku pojawiają się urzędy stanu cywilnego, w naszym przypadku - zaborcze. O ile w Galicji językiem urzędowym jest wtedy w Polski, to w rosyjskim spotkamy się z aktami parafialnymi (bo oddzielnych nie tworzono) po rosyjsku, zaś w pruskim po niemiecku, i to na dodatek zapisanych tzw. kurrentem. Oczywiście warto nabrać wprawy i samemu się w tym rozeznać, ale czasem przydatna jest cudza pomoc. Gdzie po nią się kierować, wspomnę poniżej wśród linków.
  • Od połowy-końca XIX wieku wstecz operować jednak będziemy na księgach metrykalnych (klik) (odpowiednio małżeństw, chrztów i zgonów), w większości spisywanych bądź po polsku, bądź po łacinie, albo w kombinacji obu (na Górnym Śląsku łacina -> niemiecki). Tutaj przeszkodą może być zarówno stan tychże, jak i (dużo częściej)... charakter pisma danego proboszcza. Możemy trafić na (norma od połowy XIX wieku) ładną, gdzie wszystko ładnie widać, albo nierozczytywalne bazgroły. Przy czym w sumie im dalej, tym trudniej.
  • Oryginały ksiąg metrykalnych są zazwyczaj przechowywane w parafii, zaś duplikaty trafiają do archiwum danej diecezji albo archidiecezji. Sporadycznie trafiają się też w archiwach państwowych.
  • Ważne - każdy znaleziony dokument (czy fizycznie, czy online) zapisujemy (lub skanujemy), i jeśli to możliwe, przypisujemy do danej osoby w bazie. Jeśli nie jest to oczywiste, należy też zaznaczyć gdzie go znaleźliśmy (tzn. nie adres online, tylko zespół archiwalny - np. Akta metrykalne parafii takiej a takiej, archiwum takie a takie).
  • Ok. 150-200 lat temu dojdziecie do sytuacji, gdy życie obracało się na niewielkim obszarze, a partnerów poszukiwano w zakresie 20, może 30 km (dlatego w wielu wyszukiwarkach zobaczycie opcję zawężenia do danego obszaru). Dlatego przydatne będzie zorientowanie się i opracowanie ważniejszych parafii. Ahnenblatt ma opcję "szczegóły miejscowości" (mały znaczek przy odnośnej rubryce), gdzie można np. załączyć mapki, wpisać współrzędne geograficzne, zaznaczyć źródła. Poniżej przykładowy wpis z mojej bazy (bez akapitów, bo się kiepszczą).
Wolsztyn niem. Wollstein Par. katolicka M (=małżeństwa) 1700-1919 AAd (=archiwum archidiecezjalne) Poznań M 1810-1854 AP (=archiwum państwowe) Poznań (bez 1812-17, 1830-31, 1833, 1848, 1850) szukajwarchiwach.pl/53/3555/0 (adres online ze skanami) U (=urodzenia) 1708-1920 AAd Poznań U 1812-1854 APP (bez 1814-17, 1830-31, 1833, 1848, 1850) szukajwarchiwach.pl/53/3555/0 Z (=zgony) 1708-1911 AAd Poznań Z 1809-1810 APP (bez 1811-17, 1830-31, 1833, 1848, 1850) szukajwarchiwach.pl/53/3555/0 Par. ewangelicka M 1643-1790 AP Poznań (bez 1715-18) M 1791-1877 AAd Poznań M 1809-1813 AP Leszno M 1818-1854 AP Poznań M 1824-1862 AP Leszno (bez 1826, 1848) M 1866-1868 AP Poznań U 1643-1790 AP Poznań (bez 1717-18) U 1791-1875 AAd Poznań U 1795-1842 AP Leszno U 1818-1854 AP Poznań U 1865-1874 AP Poznań Z 1643-1790 AP Poznań (bez 1714-18) Z 1791-1882 AAd Poznań Z 1808-1813 AP Leszno Z 1818-1854 AP Poznań Z 1826-1895 AP Leszno
  • Nie zawsze od razu będą znane daty życia wspominanych osób, więc od początku warto próbować je choćby oszacować. Np. jeśli dana osoba jest wspominana z określonym wiekiem, odliczamy i dajemy rok urodzenia "ok.", przy czym im dokument bliższy temuż, tym liczba bardziej wiarygodna (= wiek w aktach zgonu najmniej pewny). Jeśli wspomniani są np. rodzice panny młodej, możemy dopisać rok ślubu "przed [data urodzin córki]", a ich daty urodzin minus 18 i 15 odpowiednio. Jeśli ktoś jest wspomniany jako żyjący albo zmarły, odpowiednio to zaznaczamy (zm. po/przed). Jeśli wdowiec żeni się drugi raz, to znaczy że 1. żona zmarła przed daną datą. Ogólnie - rzeczy logiczne, ale zwracam uwagę aby pamiętać o tym na bieżąco, i wpisywać "z automatu". W (stosowanym powszechnie) formacie .gedcom (i pochodnych, wt. Ahnenblatt) stosuje się formuły "ok.", "po", "przed" i "między".
  • Domyślnie ślub brano w parafii panny młodej, niezależnie od tego gdzie młodzi zamieszkali.
  • Jeśli gdziekolwiek (szczególnie w bazach online) "wyskoczy" wam pasująca na pierwszy rzut oka osoba, przed wpisaniem sprawdźcie czy to na pewno wasz krewny, a nie przypadkowa zbieżność nazwisk. A jeśli nie jesteście pewni, gdzieś to sobie zaznaczcie. Mnie np. kiedyś w My Heritage wypadła kombinacja małżeństwo + kilkoro dzieci, z takimi samymi nazwiskami (fakt, dość popularnymi) i imionami co w drzewie (gdzie w danym momencie nie znałem nic dalej) i z grubsza pasującymi datami. Po chwili jednak zauważyłem, że tamci byli gdzieś z Kresów, podczas gdy "moi" spod Płocka. A więc - pudło.
Uff, to chyba na tyle, jak o czymś zapomniałem to pewnie wyjdzie w pytaniach. Przejdźmy zatem do ostatniej sekcji - linki.
Geneteka - największa ogólnopolska baza zindeksowanych akt metrykalnych. Najbogatsza dla Mazowsza, łódzkiego i świętokrzyskiego.
Geneszukacz - wspomagająca wyszukiwarka do ww., obok także kilka pomniejszych przydatnych baz.
Metryki.genealodzy.pl - w uproszczeniu, zdjęcia/skany niezindeksowanych jeszcze akt do Geneteki. Dla niecierpliwych.
Szukaj w Archiwach - wyszukiwarka archiwów państwowych, sporo akt jest dostępna online (skany) i dochodzą nowe. Pomocna także w identyfikacji "gdzie co leży". Oczywiście wybieramy zakładkę "Akta metrykalne i stanu cywilnego".
Poznań Project - bardzo obszerna (ponad 80% pokrycia) baza małżeństw z szeroko rozumianej Wielkopolski w XIX wieku.
BASiA - wyszukiwarka wielkopolskich akt metrykalnych, oparta na dostępnych online zasobach gł. z archiwów państwowych.
LubGens - wyszukiwarka akt dla Lubelszczyzny.
Genealogia w Archiwach - Kujawsko-pomorskie.
Silius Radicum - górnośląskie stowarzyszenie genealogiczne, poza forum można też znaleźć trochę akt metrykalnych, zindeksowanych lub tylko skanów. Ogólnie genealogia online w tym regionie jest dość zacofana, ze względu na nieciekawe podejście lokalnego archiwum archidiecezjalnego. Ale jak widać, ludziska robią co mogą.
Straty.pl - wyszukiwarka osób represjonowanych 1939-1956 (tzn. nie tylko polegli/zamordowani, także np. robotnicy przymusowi).
Wielka genealogia Minakowskiego - kompilacyjna baza genealogiczna, skupiająca się na szeroko rozumianych elitach. Ja z niej korzystam raczej jako historyk, bo krewnego znalazłem tylko jednego. Ale innym może się przydać bardziej. Płatna, ale niedrogo (50 zł za rok).
Wyszukiwarka Family Search, czyli mormońskiego serwisu genealogicznego. Przydatna, bo jeszcze od lat 80. prowadzili oni m.in. w Polsce mikrofilmowanie akt metrykalnych, i są one dostępne w ich "Family History Center" (w Polsce w Wwie, Wrocławiu, Łodzi i Bydgoszczy), a całkiem sporo online - to te z taką ikonką (trzeba się zalogować, ale wystarczy konto darmowe), choć niestety ostatnio sporo z nich "spadło" (zdaje się jakiś spór prawny). Wyszukujemy miejscowość, klikamy => Church records.
Niemieckie bazy Family Search, urodzenia, zgony i małżeństwa - przydatne, jeśli mamy przodków tej narodowości, choć pokrycie dość nierówne.
Forum Genealodzy.pl - najważniejsze polskie, można się sporo dowiedzieć, jest też pomocna zakładka "Tłumaczenia", gdzie można prosić o pomoc w rozczytaniu/tłumaczeniu pojedynczych akt.
Translator - redditowa społeczność tłumaczy, pomocna jeśli macie coś po niemiecku lub rosyjsku.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego... - epokowe dzieło z końca XIX wieku, punkt wyjścia przy identyfikacji miejsc, pomaga wykryć do jakiej parafii należała dana miejscowość.
Skorowidz miejscowości RP z ok. 1933 roku - wspomagające wobec ww.
Mapster - serwis z archiwalnymi mapami, pomaga np. zidentyfikować miejscowości już nie istniejące. W wyszukiwarce polecam wpisać raczej istniejącą w pobliżu, a potem już "naocznie" przeszukiwać daną mapę.
Słownik zawodów oraz słownik chorób i przyczyn zgonu (łacińsko-polskie).
Kartoteka mieszkańców Poznania 1870-1931.
submitted by pothkan to Polska [link] [comments]


2017.05.07 11:50 _Eerie Drodzy rodacy, w jakim banku macie konto?

Tak zdecydowałem, że najwyższy czas założyć sobie konto w banku.
Co mnie interesuje? Przede wszystkim, by za nic nie płacić. Mam 20 lat, prawie 21, urodzony byłem we wrześniu 1996. Może dzięki temu uda mi się dorwać jakieś fajne konto dla młodych? Pracuję w robocie którą każdy może wykonywać bez żadnych kwalifikacji, za niską stawkę. Nie mam dużo pieniędzy i raczej nie planuję mieć żadnej znacznej ilości w przyszłości. Konto w banku to ma być po prostu miejsce, gdzie będę odkładał swoje wypłaty żeby nie nosić ciągle gotówki przy sobie. No i wiadomo - płatności kartą w sklepach czy gdziekolwiek, przelewy przez internet żeby robić internetowe zakupy etc. Wiadomo, takie zwykłe konto z którego będę używał tak jak większość ludzi. Nie liczę na żadne wpływy z oprocentowania bo i tak nie będę miał tyle pieniędzy, żeby zarabianie na oprocentowaniu miało jakikolwiek sens.
Wpłacanie pieniędzy i trzymanie ich tam, wypłacanie, przelewy, płatności za zakupy w internecie etc. Bardzo zajebistą zaletą by była dobrze i przyjemnie zrobiona strona internetowa. Bo jestem internautą i chcę, żeby tak najzwyczajniej w świecie mnie po prostu nie wkurwiało siedzenie na stronie internetowej banku i patrzenie na różne rzeczy związane z kontem.
To wszystko ma być możliwie najtańsze. Najlepiej żeby było darmowe.
W jakim banku macie konto? Jak wrażenia? Możecie coś polecić?
Przez rok miałem darmowe konto w WBK. To było konto, które było darmowe do 20 roku życia. No, takie konto dla młodych - wiecie o co chodzi :P Założyłem je w wieku 19 lat, więc jakiś rok się cieszyłem kontem i było spoko. Teraz jednak już jestem za stary na to. Może jakiś inny bank ma coś podobnego, co mogę mieć w wieku prawie 21 lat i starczy mi na dłużej?
submitted by _Eerie to Polska [link] [comments]


2017.03.05 15:21 throwaway_londyn Warszawa vs Londyn, subiektywnie i kontrowersyjnie: religia

Standardowo: PiS to ukryta opcja rosyjska, a PO ścięło drzewa.
Poprzednie wpisy:
Dla tych co nie czytali: mieszkam od kilkunastu miesięcy w Londynie, bo znalazłem tu pracę i postanowiłem się przeprowadzić. Od tego czasu porównuję życie w Londynie do życia w Warszawie, gdzie mieszkałem kilka lat.
Dzisiaj będzie kontrowersyjnie, bo o religii. Jestem katolikiem i to tym najgorszym sortem, bo praktykującym. Dlatego jedną z pierwszych rzeczy po przeprowadzce do Londynu było podjęcie decyzji: czy mam chodzić do kościoła angielskiego (nie anglikańskiego, tylko angielskiego kościoła katolickiego, taki jak polski, tylko angielski, że w iny języku) czy do kościoła polskiego. Ponieważ jeżdżenie ponad godzinę w jedną stronę do kościoła nie jest moim wymarzonym sposobem na spędzanie dnia bożego, wybrałem kościół angielski. Trochę się bałem o stopień zrozumienia i kompletny brak umiejętności odpowiedzi w języku Szekspira, no i do tego dochodziło nowe środowisko, co zawsze powoduje, że jestem trochę niespokojny.
Okazało się, że wybór nie był najgorszy, przynajmniej pod względem umiejętności językowych, bo w kościołach mają ulotki z tekstem całej mszy danego dnia. Odpowiedzi, czytania, wszystko oprócz kazania. Jeden problem z głowy. Usiadłem czując się wciąż nieswojo i starając się nie opuścić mojego ciała, mimo, że było mi w nim niewygodnie. Kościół był słusznych rozmiarów, podobnie jak kościoły w Polsce, ale był zdecydowanie ciemniejszy i zdecydowanie bardziej przestronny. Praktycznie każdy miał własną ławkę lub połowę ławki. Ksiądz rozpoczął mszę i podziękował tak wielu osobom za przyjście, powiedział, że widzi nowe twarze (bardzo niewygodna sprawa to ciało, może lepiej być duchem? To chyba dobry moment, żeby spróbować...) i cieszy się, że mimo późnej pory kościół jest zapełniony.
Patrząc na frekwencję pomyślałem, że jakby ksiądz przyjechał w zwykłą niedzielę do polskiego kościoła i zobaczył ile osób przyszło to by pewnie szukał tronu papieskiego, żeby zobaczyć czy siedzi w nim następca św. Piotra. Msza wyglądała zupełnie normalnie, tłumaczenie jest bardzo wierne i nawet średniorozgarnięci w angielskim by umieli przetłumaczyć wszystkie elementy, szczególnie z ulotką. Kazanie było bardzo zaskakujące. Po pierwsze, było przygotowane. Coś co bardzo rzadko zdarzyło mi się w Polsce. Wiem, że tak było, bo ksiądz czytał czasem z kartki, szczególnie cytaty, które chciał przytoczyć, a nie były związane z ewangelią. O dziwo, słuchajcie, przygotowana kazania okazują się lepsze i ciekawsze niż te nieprzygotowane! Kto by pomyślał? Dodatkowo, ksiądz opowiadał historie ze swojego życia, więc kazanie nie było ściągnięte z Internetu.
Zauważyłem jeszcze inne, zupełnie zaskakujące cechy. Po pierwsze, jak się spisuje kazanie to łatwiej coś przekazać i trzymać się jednej myśli. No dobrze, dobrze, ale pewnie mówił o polityce i tym, ze trzeba głosować na lokalny PiS. Nie! Mówił o miłosierdziu, przebaczaniu i tym jak być ogólnie dobrym, moim zdaniem, wierzącym człowiekiem. Ba, jakby wyciąć odwołania do Biblii, to jestem pewien, że większość z ludzi by się zgodziła z tezami jego kazania. No może oprócz, z tego co zauważyłem, troszkę kontrowersyjnej tutaj tezy, że trzeba się modlić za uchodźców i im pomagać jak tylko można.
Później nastąpiło coś równie niezwykłego: przeczytał ogłoszenia parafialne w środku mszy, co się podobno tutaj robi. Te ogłoszenia, a właściwie przypomnienia, nie wymieniały wszystkich osób, które posprzątały kościół, zmarły, urodziły się, złożyły ofiarę, będą się żenić, rozmnożyły się i planują przyjść do kancelarii. Nie, naprawdę nie! Po prostu ogólne informacje, żeby nie zapomnieć przyjść na jakieś spotkanie a jak ktoś chce szczegóły i te, tak cenne dla polskich księży, nazwiska osób, które posprzątały kościół i załatwiły kwiaty przy ołtarzu, to one są na tablicy przy wejściu do kościoła i podziękował im.
Potem msza przebiegała dalej normalnie, znak pokoju (nie pamiętam czy wspominałem już, że czułem się nieswojo?), zakończenie. Na koniec ksiądz stał przy wejściu i witał się ze wszystkimi, dziękował, spytał skąd jestem, taka krótka wymiana zdań. No i to wszystko.
Pewnie powiecie, że taka jednorazowa akcja z tym kazaniem i trafiłem na wyjątkowego księdza. O ile nie byłem w każdym jednym katolickim kościele w Londynie, to byłem już w kilku i nawet ci co nie byli aż tak przygotowani to mówili całkiem przyjemne kazania. W najgorszym wypadku takie, które zignorowałem, bo nic nowego w nich nie było. Zdarzyło mi się też zwiedzać kilka kościołów anglikańskich podczas nabożeństw. Ludzi była podobna liczba, albo nawet mniej.
Mówiąc o anglikanizmie i laicyzacji społeczeństwa to jestem pod wrażeniem. Święta nie są w ogóle związane z chrześcijańskim kalendarzem, oprócz Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Nie ma wolnego w Trzech Króli czy 15 sierpnia, a jak już jest wolne to nie jest wciskane wtedy na siłę święto nakazane tylko po to, żeby ludzie poszli do kościoła, bo mogą. Z tego powodu, oraz z powodu schizmy, podejście do religii jest trochę inne - księża starają się przyciągnąć ludzi do kościoła. Czasami organizują spotkania po mszy (darmowe jedzenie!) i nie starają się zmuszać ludzi do chodzenia do kościoła w każde święto, średnio co dwa tygodnie. Zamiast tego biskupi przenoszą istotne święta na najbliższą niedzielę.
Z pewnego powodu, musiałem pójść pewnego razu do polskiego kościoła. Wtedy wszystkie wspomnienia wróciły tak jak przypomnicie sobie, że w podstawówce próbowaliście poderwać dziewczyny ciągnąc je za włosy. Po pierwsze, ksiądz zaczął kazanie od tego, że Wyborcza to zło, ale ostatnio znalazł w niej ciekawy artykuł. Kto by pomyślał? W Wyborczej! Potem się żalił na stan obecnego świata i to jak wszyscy lewacy próbują zniszczyć kościół. Jak już zabrnął jakieś kilka mil (no bo w końcu Anglia) od swojej początkowej myśli, wziął kilka ostrych zakrętów i próbował się odnaleźć to, widząc że tak naprawdę jest po środku lasu swoich myśli i w sumie nie wie co zrobić, zdecydował przerwać kazanie. Później nastąpiły ogłoszenia, które trwały 15 minut. Wiem, bo spojrzałem na zegarek. Wymieniał wszystkie możliwe nazwiska. Nie zdziwiłbym się gdyby podziękował każdemu jednemu z parafian. Potem nastąpiło coś co jest standardem w niektórych kościołach w Polsce - przeciąganie mszy modlitwami, których powodu nawet ksiądz nie podaje. A to jakąś litanię sobie powiemy, a może jeszcze taką tutaj modlitwę co ją wczoraj znalazłem, a jeszcze może coś dodamy. Całość trwałą godzinę i czterdzieści minut. Na koniec ksiądz jeszcze powiedział, że ludzie biorą kartki, żeby zapisać się na kolędę (której angielscy katoliccy księża nie robią), ale zauważył, że dużo więcej kartek jest branych niż oddawanych i ma przeczucie, że ludzie nie oddają wszystkich kartek, które biorą. A drukowanie kosztuje. I trzeba je finansować z ofiar.
Skoro już o ofiarach to w mojej parafii średnia tygodniowa ofiara z "tacy" to 1,200-1,300 funtów. Dużo? Myślę, że porównywalnie z Polską, a jednak koszty życia i utrzymania kościoła większe. Moglibyście powiedzieć, że pieniądze deprawują. Pewnie jest w tym trochę prawdy - w Polsce księża niezależnie co powiedzą i zrobią mogą liczyć na w miarę bezpieczny i wysoki dochód z ofiar. Dodatkowo, władza deprawuje. Jeśli w Londynie ksiądz czy nawet biskup by powiedział ludziom jak głosować to jaki by to miało wpływ na wynik wyborów? Bardzo znikomy. A niektórzy ludzie mogliby się pogniewać i nie przyjść. W Polsce księża mają władzę nad duszami i wpływy. Mim zdaniem z tego wynika różnica i, może po prostu jestem cyniczny, ale myślę, że kościół w Polsce przyciąga ludzi pragnących władzy, co jest bardzo złym powodem, żeby zostać księdzem.
No to tyle kontrowersji, do następnego razu!
P.S. Ciekawostka: ofiara na intencję mszalną w mojej parafii wynosi tyle samo co w kościele w Polsce (10 funtów, czyli ok. 50 złotych). Niewymagana, ale sugerowana.
submitted by throwaway_londyn to Polska [link] [comments]


Darmowe Ciuchy W Roblox?! - YouTube SEKRETNY KOD NA DARMOWY ITEM W ROBLOX - YouTube TEN KOD DA CI DARMOWE PRZEDMIOTY! - YouTube Przedmioty z AliExpress ZA DARMO! (tj 1 Cent) KODY NA DARMOWE RZECZY W ROBLOX *MEGA SKRZYDŁA* - YouTube KODY NA DARMOWE RZECZY W ROBLOX *DZIAŁAJĄ*  RobloxPL ... 5 DARMOWYCH RZECZY Z WISHA! - YouTube * MEGA MASKA * KODY NA MEGA RZECZY W ROBLOX * DZIAŁAJĄ ... Sposoby na darmowe rzeczy / Ways for free things

844 Best Downloads images Darmowe rzeczy, Vintage ...

  1. Darmowe Ciuchy W Roblox?! - YouTube
  2. SEKRETNY KOD NA DARMOWY ITEM W ROBLOX - YouTube
  3. TEN KOD DA CI DARMOWE PRZEDMIOTY! - YouTube
  4. Przedmioty z AliExpress ZA DARMO! (tj 1 Cent)
  5. KODY NA DARMOWE RZECZY W ROBLOX *MEGA SKRZYDŁA* - YouTube
  6. KODY NA DARMOWE RZECZY W ROBLOX *DZIAŁAJĄ* RobloxPL ...
  7. 5 DARMOWYCH RZECZY Z WISHA! - YouTube
  8. * MEGA MASKA * KODY NA MEGA RZECZY W ROBLOX * DZIAŁAJĄ ...
  9. Sposoby na darmowe rzeczy / Ways for free things

#roblox #darmowerzeczy #robloxkody KODY NA DARMOWE RZECZY W ROBLOX *DZIAŁAJĄ* LINK DO GRY https://www.roblox.com/games/4201429814/Roblox-Creator-Challenge Do... 15 FAJNYCH RZECZY z ALIEXPRESS, OD KTÓRYCH OSZALEJESZ / LEPSZE GADŻETY KTÓRE CHCESZ KUPIĆ - Duration: 6:58. Ooptash 94,231 views. 6:58. Tam masz coś fajnego ️ ️ https://bit.ly/2J7Yz0k I tutaj też ️ ️ https://goo.gl/Qn2nFm ⬇ ⬇ ⬇ Klikaj szybko tam masz więcej⬇ ⬇ ⬇ GRUPA: https://www.roblox.c... #kodyroblox #promocoderoblox #robloxpl * MEGA MASKA * KODY NA MEGA RZECZY W ROBLOX * DZIAŁAJĄ * Dobijmy 10000 subów! Zostaw suba z dzwonem i łapke w góre! Su... Darmowe Ciuchy W Roblox?! To Proste! Zostaw Like I Suba A Będę Szczęśliwa :D #roblox #darmowerzeczy #robloxkody KODY NA DARMOWE RZECZY W ROBLOX MEGA SKRZYDŁA LINK DO STRONY Z RZECZAMI OD FAST AND FURIOUS https://www.roblox.com/fastand... Siema dzisiaj wam pokaże jak zdobyć darmowe przedmioty w roblox. https://www.roblox.com/Promocodes Tu macie Tipanddonation: https://app.tipanddonation.com Ju... 🔥 POMÓŻ MI DOBIĆ 200.000 SUBSKRYPCJI! 🡆 SUBSKRYBUJ: http://bit.ly/KrystianBonczykYT 🔥 WISH: 🡆 https://www.wish.com/ 🔥 DRUGI KANAŁ (GAMINGOWY ... Dziękujemy bardzo za obejrzenie filmu! Jeśli spodobał Ci się materiał zostaw łapkę w górę, skomentuj, udostępnij i zasubskrybuj kanał żeby być na bieżąco! Zapraszamy również na ...